Wesołych Świąt!
Nie wiem, szczerze mówiąc, co widzimy w tych świętach. Gdyby nie prezenty (te trafione) i spotkanie z rodziną, świąt mogłoby nie być.
Święta są wesołe, ale nie dla tych, którzy je przygotowują. Panie domu mają przkichane – sprzątanie gruntowne domu (w moim przypadku – dwóch), robienie prezentów (co się skończyło debetem) i gotowanie (fak!fak!fak!) to jednak pracochłonne zajęcia. Czasami jest lepiej, jesli jest córka i pomoże. Gorzej, jeśli nie ma komu sprzątać. Tak dochodzimy do Wigilii. Fajnie jest, jesli wszyscy razem są i się cieszą (u mnie 4-osobowa…), gdy prezenty fajne. A Sprzątający usypia ze zmęczenia i jedyne, o czym marzy to obejrzeć film w tv i iść spać. A najlepiej od razu iść spać.
Po czym następują dwa dni obżarstwa i siedzenia przed telewizorem. Pewnym urozmaiceniem może być wizyta u rodziny. W moim przypadku będzie to nauka (łacina, powszechna, Polska, politologia).
Czy teraz ktoś się jeszcze dziwi, czemu mam gdzieś święta?
PS: Życzę Wam wszystkim wesołych Świąt i hucznego Sylwestra/Nowego Roku.
26 czerwca
Wikipedia niezwykle poprawiła mi humor. Oto, co w dniu moich urodzin mogę świętować:
- ONZ świętuje Międzynarodowy Dzień Pomocy Ofiarom Tortur
- cały świat świętuje Dzień Zapobiegania Narkomanii
- Madagaskar i Somalia mają Dzień Niepodległości
- a Azerbejdżan - Święto Armii i Marynarki Wojennej
Poza tym urodziła się cała kupa ludzi.
- 1726 – Wiktor Amadeusz III, król Sardynii
- 1824 William Kelvin – TEN Kelvin
- 1880 Kazimierz Władysław Kumaniecki (minister i prawnik)
- 1882 Pearl Buck, laureatka literackiej Nagrody Nobla
- 1898 Willy Messerschmidt (od TYCH samolotów)
- 1899 św. Maria Romanowa
- 1908 Salvador Allende, prezydent Chile
- 1925 Wolfgang Unzicker, arcymistrz szachowy
- 1937 Robert Richardson, noblista z fizyki
- Nelly Rokita :/
- Jan Daniec, piłkarz
- Michaił Chodorkowski
- Anna Popek
- Chris O’Donnel
- Garou
- Paweł Małaszyński
- Sebastian Świderski (siatkarz)
- Paul Thomas Anderson (TEN reżyser)
- Antoni Łukasiewicz, piłkarz
- Paweł Nastula, mistrz świata w judo
Zaś z tym pięknym światem pożegnali się:
- Julian Apostata
- Francisco Pizarro
- Albert I Grimaldi, książę Monako
- Karl Landsteiner, Nagroda Nobla z medycyny
- Emil Hacha, prezydent Czechosłowacji
- Max Kogel, naczelnik m. in. w Majdanku
- Andrzej Czajkowski, kompozytor
- Filip Adwent, poseł do Parlamentu Europejskiego
Jednym słowem, wielu sportowców, więcej polityków, a jeszcze więcej artystów. Yes! Yes! Yes!
Z wydarzeń taże mogę być dumna – Przemysł II się koronował na króla Polski w 1295, a naszym symbolem jest orzeł biały. Stefan Batory wypowiedział Rosji wojnę, udostępniono do zwiedzania ORP “Burzę” i równo 2 lata przed moimi urodzinami moja rodzina pierwszy raz oglądnęła Teleexpres. A, no i w 1967 Karol Wojtyła został kardynałem.
Teog dnia podpisano Kartę Narodów Zjednoczonych, JFK powiedział, że jest Berlińczykiem, a Szczurołap z Hameln zrobił dzieciom wycieczkę. No i otwarto Drogę Wodną Świętego Wawrzyńca.
I to wszystko w dniu moich urodzin
PS: Dzień 26 czerwca to dzień Jana i Pawła, czyli wydarzyć się wiele musi. Ostatnio czytam o Medyceuszach i się okazuje, że Wawrzyniec przy okazji arbitrażu między Państwem Kościelnym a Neapolem świętował tego dnia na cześć swojej rodziny – a dokłaniej na cześć patronów rodziny, Kosmy i Damiana. Inna sprawa, że w słownikach imienin ci dwaj święci nie figurują tego dnia… Do wyjaśnienia.
Wyjątki z Mumii 2
Wczoraj w tv leciała Mumia 2. Treść filmu sobie daruję, bo jest nudna. Natomiast dwie rzeczy mnie urzekły.
Pierwsza to ich dom. Też chcę mieć taki. I bynajmniej nie chodzi mi tutaj o wiktoriańską posiadłość, a o stoły zarzucone różnymi bibelotami, od ksiązek na zabytkowych figurkach skończywszy. Wszędzie książki, zabytki, takie tam. Nawet dom w Simsach na wzór ich sobie zrobiłam ^^
Druga rzecz to model rodziny. To mi się podoba. Mądry syn, kochający, odważny mąż, który umie stanąć na wysokości zadania i ciągłe podróże badawcze. Nie ma to jak poznawanie świata i siedzenie w Egipcie (aczkolwiek wybrałabym Stambuł lub Grecję, gdybym miała wybór). A jeśli mój syn siedziałby w British Museum więcej niż w domu, to byłabym wniebowzięta.
Samozadowolenie vol. 2
Przekopywałam słownik imion w poszukiwaniu polskiego odpowiednika imienia Jack. Ha! Jack Sparrow ma tak naprawdę na imię Kubuś >:] Tak samo jak ojciec i syn Harry’ego Pottera
(James) Kubuś Bond!
Oczywiście wpadłam na Karolinę. Zamiast typowego opisu mego imienia (zamieszczonego na moim blogu) znajduję obszerniejsze imformacje. W tym, fragmenty wierszy i powiedzonka. Kazimiera Iłłakowiczówna najbardziej mi przypadła do gustu (fragment wiersza Karolina):
Coś lekkiego, zwinnego jak wiewiórka, wesołego jak psiak, psotnego, zawsze w szkodzie…
Będzie lubiła taniec, sport, flirt, rozmowy o teatrze
i modzie.
Przetańczy, przeflirtuje ciosy różne i smutki, i nawet
miłość wielką,
miła dla oka, niepożyteczna i chłodna jak rybka ze
złotą skrzelką.
Samozadowolenie
Samozadowolenie moje przypłynęło wielką falą, o smaku gorącej czekolady w zimowy wieczór. A przecież zadowolona być nie powinnam: w święta pracuję, ciągle boli mnie głowa, wzrok mi się psuje, cera mi się psuje, nie bywam ostatnio, cięgle śpię, Simsy nie chcą się ściągnąć, budżet nieco bardzo nadszarpuję… A do tego nie mogę schudnąć (nowość…).
Na szczęście kawa i kilometry kwadratowe rzeczy do przeczytania trzymają mnie w świetnym nastroju. Chociaż w sumie trochę tęsknię za dziewczynami, są teraz na wycieczce w Tunezji. Też bym chętnie się wybrała na taką. Ale do tego musiałabym mocno oszczędzać… Ja i oszczędzać to jak Hitler i żydofilia. Ale! Ale! Staram się ograniczać, jeśli chodzi o książki i ksero. Ale i tak kiedyś kupię Austerię w wydaniu “Polityki” i koniec! I Miłosza też! I… i… I kiedyś się to na mnie zemści. Póki co, mam co czytać :]
Właśnie zdałam sobie sprawę z śmieszności ostatniego zdania – pewnie i do śmierci nie przeczytam wszystkiego. Zwłaszcza, że z powodu powolnej hibernacji nie mam nawet siły na “Bluszcz”. Swoją drogą – zamieniam “Elle” na “Bluszcz”. Tak! Mój budżet nie wytrzyma dwóch czasopism miesięcznie za 8 zł, więc wybieram ten lepszy. Ofertę H&M to ja za darmo w necie mogę zobaczyć, a wspaniałe kawałki literackie są więcej warte. MOŻE zmienię zdanie, gdy na polskim rynku pojawi się odpowiednik francuskiego “Vogue” – czyli gazety pełnej nie ciuchów, a inspiracji. Ostatnio wyczytałam w “Vivie! Special” (tym takim złotym wydaniu z Nataszą Urbańską na okładce) różne ciekawe rzeczy, w tym porównanie amerykańskiego i francuskiego “Vogue”, a raczej ich naczelnych. Chociaż Wintour jest lepsza, to wizja i usposobienie Carine Roitfeld to jest to! Chyba powoli męczą mnie te krzykliwe okładki, chcę treści…
Cholera. Miało być o mnie, muzyce, literaturze, wyszło jak zwykle. :/
The mystery is solved
Okazuje się, że czasami warto poplotkować sobie w pracy, zwłaszcza z sąsiadami. Dzisiaj po kilku godzinach dysput dowiedziałam się, że:
- chodziliśmy razem do zerówki
- jutro ma urodziny
- mieszka w bloku obok, dokładnie w tej klatce, gdzie wiecznie zapalone światło
- to włączone światło to po prostu biuro taxi i ciągle się tam pali.
Reasumując – wszyscy żyją