Geneza totalitaryzmu
Ostatnio na zajęciach rozmawialiśmy o Hitlerze i o fenomenie totalitaryzmu.
Kiedy oglądałam filmy propagandowe z tych lat dowiedziałam się, że fanatyzm panował ogromny, a poziom wykształcenia – wręcz przeciwnie. Jednym słowem lud wołał chleba i chleba chciał dostać, chciał pracy – praca miała być. Inna sprawa, że nie liczono się z kosztami, cel musiał zostać osiągnięty. Wołała tego szara, ciemna wręcz masa, żądająca tego, co najpotrzebniejsze w niepewnych czasach.
Ale co przesądziło o tak spektakularnym sukcesie totalitaryzmu? Czemu panował aż taki fanatyzm? Oczywiście, fanatyzm panował zawsze, Żydów wypędzano od setek lat, ale kwestia żydowska zostanie pominięta. Czymże ta masa różniła się od chociażby powstania ciompich? Ciompi chcieli lepszej zapłaty za swoją pracę i jako takiej władzy w Senacie (wykonywali brudną robotę we włókiennictwie, a dostawali marne grosze za to, częstoprzymierali głodem, a stanowili najliczniejszą grupę rzemieślników), oni też chcieli chleba i jedynie poprawy swojej doli. A mimo to nie było takich tumultów. Różnica ujawnia się, gdy zdamy sobie sprawę, że zarówno ciompi, jak i inni robotnicy od zawsze strajkujący, domagali się tego od swoich pracodawców, a od władz miejskich domagali się gwarantów swych praw (notabene władze miejskie składały się z kupców, dla których ciompi często pracowali).
Fenomen hitleryzmu polega na tym, że ludzie zaczęli w niepewnych czasach powojennych i kryzysowych domagać się nie od przedsiębiorców, a od państwa. To PAŃSTWO było ich zwierzchnikiem i opiekunem, to ono regulowało życie i jego zasady; to państwo jednoczyło wszystkich, tak jak kiedyś jednoczyła wspólnota interesów w cechach czy wspólnotach etnicznych. Dlatego też udało się na tak wielką skalę, a żądania były tak dalekie w skutkach – środki zastosowane współmiernie do potrzeb.
Wniosek? Jeśli państwo ulega przeinstytucjonalizowaniu i zbytnio ingeruje w nasze życie (a zwłaszcza gdy karmi frazesami ludzi niewykształconych), może się to źle skończyć. Zresztą, zawsze byłam za powszechnym cenzusem majątkowym i/lub wykształceniowym. Instytucja stanów to dobra, zdrowa rzecz ^^