Pierwsza praca
Ha! Jestem po drugim dniu swojej pierwszej pracy. Pakujemy różne rzeczy gospodarstwa domowego do opakowań. Nic ciężkiego, chociaż tempo trzeba trzymać. Jedyne, co mnie denerwuje to to, że wiele naszej pracy się marnuje, bo maszyna źle składa albo się zapycha pojemniczkami. Czyli jakieś 500 ściereczek do kurzu musiało być rozpakowanym i jeszcze raz sklejonym. Ile plastiku poszło! Ile innego sie popsuło! I cała pachnę Brise, bo pomagałam jeszcze przy produkcji tych zniczy zapachowych…
Lunetarius powiedział
3 lipiec, 2008 @ 12:09 pm
Wakacje i proza życia.
Za 1000 lat te plastikowe skorupki archeolodzy będą badać i składać, jak czynią to dziś z potłuczonymi resztkami naczyń w minionych epok. Uczestniczysz w czymś wielkim:-)
Hazardius powiedział
3 lipiec, 2008 @ 8:54 pm
Heh. Ale 20h pracy na budowie… Ciągłe 20h… Nie przeżyłaś tego. xD A za rok – praca w Sony-Ericsson.
Buihahahahaha!
Bellatrix powiedział
3 lipiec, 2008 @ 11:20 pm
Lunetariusie,
Uczestniczę w czymś wielkim, bo dzięki mnie zastępy Niemców klasy średniej i niższej będą mieli odświeżacze powietrza, miotełki do kurzu i świeczki zapachowe. Jestem wielka! xD
archeolodzy będą mieli aż nadto materiału. a akurat nasze odpady są pewnie mielone, jedynie papier (z folią) jest… yyy, dobra, nie wiem, co.
Haziu,
ambitna praca Cię, widzę, czeka. W kierownictwie… wózka widłowego?
Hazardius powiedział
4 lipiec, 2008 @ 11:16 pm
Cisza. xP To praktyki zawodowe. xP A technikuję informatykę. xP Ale wózki widłowe też są cool!
Bellatrix powiedział
5 lipiec, 2008 @ 4:33 pm
No taaak. Oto polska edukacja – po informatyce (zakładam, że idziesz na studia) robisz karierę na wózku widłowym. Ale przynajmniej będziesz miał niezłe powodzenie u młodych dziewcząt, które tam pracują. Wiem coś o tym ;p
Licealista powiedział
7 lipiec, 2008 @ 12:06 pm
Gratulacje!
Bellatrix powiedział
7 lipiec, 2008 @ 1:01 pm
Stary, nie ma czego gratulować – wylali mnie po tygodniu xD Tzn nie przedłużyli umowy. jednym słowem – nawet do fizycznej się nie nadaję!
Licealista powiedział
7 lipiec, 2008 @ 2:36 pm
Mam to szczęście, że przyszłość zapewnili mi moi rodzice. Gospodarstwo rolne czeka, aż szkoły pokończę… Miastowi tak nie mają – muszą u obcych się najmować za grosze. Zawsze to lepiej u siebie – niby też za grosze, ale na swoim. Hektary czekają!
Pozdrowienia i życzenia znalezienia nowego etatu!