Pierwsza praca
Ha! Jestem po drugim dniu swojej pierwszej pracy. Pakujemy różne rzeczy gospodarstwa domowego do opakowań. Nic ciężkiego, chociaż tempo trzeba trzymać. Jedyne, co mnie denerwuje to to, że wiele naszej pracy się marnuje, bo maszyna źle składa albo się zapycha pojemniczkami. Czyli jakieś 500 ściereczek do kurzu musiało być rozpakowanym i jeszcze raz sklejonym. Ile plastiku poszło! Ile innego sie popsuło! I cała pachnę Brise, bo pomagałam jeszcze przy produkcji tych zniczy zapachowych…