Rozterka
Genetycznie jestem uwarunkowana raczej na bio-chem, ewentualnie językowo. A oto ze mnie wychodzi mały human. Ach, te porównania o rodowodzie licealnym… Ale prawda jest taka, że ze mnie jest artystka. Po prostu.
Smok, Rak, Łowca (grupa krwi B), Karolina
Z jednej strony delikatność, poezja, sztuka, piękno, pompatyczność, rodzina, dzieci, twórczość. Z drugiej: pęd, prędkość, śmiech, radość, chwilowość, pozorność, iluzoryczność, chwiejność, skrajność, demoniczność, fatalizm, szaleństwo, przeciwieństwo, erudycja, dowcip, nienasycenie, zawsze i wszędzie.
Mi samej jest dobrze z moją gonitwą za… za niczym. Gonitwa za dobrym życiem, dobrą zabawą. Marcin ma taki koncept, żeby na jego grobie był napis: Było fajnie. A ja proszę o napis: Było tak, jak powinno być (czyli zaje***e). A teraz wypijcie setkę za mnie i za Wasze zdrowie. I żyć pełną parą.
A czy moje usposobienie będzie pasowało chłopakowi inteligentnemu, zaradnemu, a jednak cichemu i wręcz stoickiemu (żeby nie powiedzieć – nieśmiałemu)? Czy moja osobowość wytrzyma ten spokój, czy może mój żywioł pociągnie mnie dalej? Czy spokój da mi opokę? Czy mnie uspokoi? Czy znajdę tam inspirację? Chciałabym to wiedzieć…
Lunetarius powiedział
17 czerwiec, 2008 @ 9:31 pm
No charakterystyka zastanawiająca:-)
Jeszcze 25 lat temu nie miałbym wątpliwości, dziś już poważnie zastanawiałbym się nad taką mieszanka w swoim życiu.
Co do nagrobka, mojego nie będzie. Nie chcę, by skopywano mój grób zapomniany przez najbliższych. Najlepiej prochy rozsypać w morzu.
Ad previous post
Może warto opatentować pomysł, że zestaw pytań przygodotowuje student, a egzaminator dokonuje wyboru 3 pytań?
Bellatrix powiedział
17 czerwiec, 2008 @ 10:03 pm
1. Nie miałbyś wątpliwości? Odnośnie czego? Czy taka mieszanka jest możliwa, czy jest dobra, czy też czy jest do pogodzenia z cichą połówką?

2. Też dobry sposób. Ale jednak mam nostalgię do tradycji 1 listopada i nie wyobrażam sobie tego dnia bez małej wycieczki po zmroku na stary piotrkowski cmentarz. Nie chcę odbierać pretekstu mojej Rodzinie
3. Opcja dobra. Ale można też się ułożyć z panem profesorem, żeby nas lubił i wiedział, co jest naszym konikiem. I wtedy pytania same sie znajdują. Z wykładów umiałam dwa tematy: topografię miast i reformy Kazimierza Wielkiego. A jeśli chodzi o lektury, to tematyka w pełni pokrywała się z gospodarką i administracją monarchii wczesnopiastowskiej, w tym z prawem niemieckim. I to umiałam już wcześniej, ale ogólniej na kolokwium z państwa i prawa (zdane za pierwszym podejściem). Generalnie ten przedmiot był ciekawy (dobra, tylko wf nie jest dla mnie ciekawy…), miałam z niego wiele przyjemności, zwłaszcza jak byłam mianowana na biskupa albo ścinana poziomo jako szlachcianka
Pozdrawiam serdecznie!
Lunetarius powiedział
18 czerwiec, 2008 @ 6:47 pm
Ad 1. Żadnej cichej połówki. To zbyt stresujące i burzące spokój ducha:-)
Bellatrix powiedział
18 czerwiec, 2008 @ 10:38 pm
Taaak!