Emo
Emo. Taaak. Z emo uwielbiam się śmiać (na Nonsensopedii są świetne teksty, np. po czym poznać, że twoje dziecko to emo). Ostatnimi czasy stwierdziłam, że sama jestem emo. Ale dwufazowo.
Stoję przed lustrem i:
Faza pierwsza
- Laska, zachowujesz się jak emo!
I w tym momencie świat nabiera barw, ja znów czerpię radość z życia, mam sens! Ewentualnie jeśli ktoś mi to mówi, to ma wpieprz (względnie opieprz)
Faza druga
Jestem emo. Cholera, nawet emo jestem fatalnym – nie mam czarnych spodni, czarnego eyelinera, trampek w gwiazdki, bluzek w paski i się nie tnę! Nawet porządnym emo nie umiem być!
Hm… To już szczyt emostwa… Być nawet fatalnym emo. ALE JAK KTOś MNIE TAK NAZWIE, MA WPIERDOL!!!
Mag powiedział
28 maj, 2008 @ 2:49 pm
I te grzywki, mrau. (;
Bellatrix powiedział
28 maj, 2008 @ 5:06 pm
Grzywy, grzywy. Lwie xD Ale, przyznać muszę, jakbym chciała, to mogę taką nosić – mam odpowiednio długą ^^ Czyli chociaż jedna rzecz… Ale i tak się kręcą, zamiast być prostymi ;D
Lvnetarivs powiedział
28 maj, 2008 @ 5:59 pm
Mój syn Marcin włosy hodowane przez 5 lat obciął do jeżyka. teraz zostały tylko czarne ciuchy. No i może podkrążone oczy od siedzenia po nocach. Zajrzałem do nonsesopedii. Chyba jest Emo:-)
Bellatrix powiedział
29 maj, 2008 @ 5:11 pm
Wszystkie emo świata łączcie się! Będzie łatwiej was tępić! xD
Wspaniale, Lunetariusie, to niech Marcin będzie tak miły i mi eyeliner pożyczy, bo Hazardius potrzebuje, jako neofita ^^