Przemeblowanie
A ja dzisiaj zrobiłam przemeblowanie! Ha! Hm, w sumie nic nadzwyczajnego – rutynowa cokilkumiesięczna doza przestrzennej inwencji twórczej, ale jakże miła!
Wszystko dzięki temu, że jakiś tydzień temu akwarium wyemigrowało z mojego pokoju do korytarza. Dzięki temu zwolniło się miejsce, które wykorzystał stolik spod biurka. Wczoraj wieczorem pomyślałam sobie, że nie od rzeczy byłby mały misz-masz. A dzisiaj z rana uznałam, że czas być produktywnym – a wiadomo, co robić, jeśli ma się do wyboru naukę lub pracę
A cóż sie zmieniło? Szafa i narożnik zostały w przydrzwiowych okolicach (teoretycznie nie do ruszenia, ale trzeba będzie tam posprzątać, wiec kto wie, na jakiś czas się przestawi?), łóżko spod okna wywędrowało do niego prostopadle. W szparze między nim a narożnikiem stoi stolik. Po drugiej stronie, pod oknem, jest biurko i komputer. Obok, pod kątem, fotel – w sam raz, żeby oprzeć nogi siedząc na kanapie i vice versa. Przestrzeń między drzwiami a fotelem została poświęcona kwiatkom – skrzydłokwiatowi i “pijakowi” (czyli papirusowi?). A, no i zdjęłam firanki i zasłony – idą do prania. Czyli mam gołe okno. Babcia nie może przeboleć, ja nie mam koncepcji. Jeszcze.
Teoretycznie wszystko jest git, ale okazuje się, że wszystko się skumulowało pod oknem, a przy drzwiach jest plac. Przy poprzedniej konfiguracji było tak samo. Notabene, tamto ustawienie miało status tymczasowego – jak każde zresztą
Eksmisja rybek miała jedną wielką wadę – nie mam gdzie teraz postawić swojego okrągłego lustra! Na razie smętnie stoi w kącie… Dodajmy do tego jeszcze przesunięcia szafy i narożnika – zapowiada się kolejne przemeblowanie, ale takie bardziej grande. Hm… Chodzi za mną od jakiegoś czasu (od roku) taki wieszak, stojak, czy co. Takie metalowe na kółkach, co to w Ikei i nie tylko można nabyć, na tym sie wiesza inne wieszaki z ciuchami i to sobie stoi. Taka otwarta szafa. Dla mnie w sam raz, bo i tak 90% moich ciuchów wisi, a byłoby to wygodniejsze. Niestety, raz, że chwilowo mam inne wydatki, dwa – nie mam miejsca, trzy – co by to nie było, jednak psuje krajobraz. Czyli projekt sie odkłada.