USA, Irak i Bin Laden

5 maj, 2008 at 11:38 pm (Myśli mniej uczesane, Polityka, konflikty międzynarodowe)

Mam taką szaloną myśl. Taką koncepcję.

Otóż jakiś czas temu na uczelni pewien szalony kolega walnąć newsem (skąd on to bierze?), że Osama był agentem CIA, po czym go wysiudali, a teraz mści się terroryzmem.

I teraz załóżmy, że Osama był agentem CIA. Stany z pewnością na trzeźwo planowały, także w sferze gospodarki. W tym – w energetyce. Wiadomo, Amerykanie ropy oszczędzać nie umieją, a potrzebują jej coraz więcej. Skąd wziąć, ale tak, żeby za tym nie stracić? Arabia? Szejkowie oskubią, po co przepłacać. Rosja? No comment. Za to łatwym celem były biedne, zacofane państwa jak Irak czy Afganistan.

Użyto Osamy, szpiega USA, do wywołania konfliktu na Bliskim Wschodzie. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że wojna bardzo szybko i płynnie (wraz z uwagą mediów) przeszła z Afganistanu do Iraku? Tak, wszyscy wiedzą, że wojna się o ropę toczy, każdy wie, że USA wręcz najechała Irak. A kto wie, czy nie posunęli się dalej…?

Bezpośredni odnośnik 6 komentarzy