Pachnidło
Grenouille… Jak mi go żal… Biedny chłopak.
Z tym filmem wiąże się tyle wspomnień. Ale o nich, i o zapachach, nie dzisiaj, nie teraz. Za szybko. Zbyt mi smutno.
Grenouille… Jak mi go żal… Biedny chłopak.
Z tym filmem wiąże się tyle wspomnień. Ale o nich, i o zapachach, nie dzisiaj, nie teraz. Za szybko. Zbyt mi smutno.
commediadellarte powiedział
18 kwiecień, 2008 @ 1:40 pm
Pachnidło zrobiło na mnie niesamowite wrażenie, pamiętam. Świetne.
bbasia powiedział
18 kwiecień, 2008 @ 10:09 pm
Niesamowita książka, filmu nie widziałam. Z książką wiąże się piosenka, a z piosenką pewna osoba, to chyba podobnie jak u Ciebie…
.
Pozdrawiam
Bellatrix powiedział
19 kwiecień, 2008 @ 1:25 pm
Jestem w połowie książki (Grenouille jest w górach), ale już wiem, że ci dwaj różnią się od siebie znacznie – ten książkowy i filmowy. Właściwie z filmu zrobiła się ckliwa opowieść o miłości. Wątpię, czy ten książkowy poczuje miłość…
Z filmem wiąże się inny film. I rozmowa, mnóstwo rozmów, mnóstwo myśli, westchnięć, uśmiechów. I osoba. Trudno, było – ni ma.
Pozdrawiam!