My a Czesi

3 kwiecień, 2008 at 11:18 pm (Polityka, historia, konflikty międzynarodowe)

Ostatnio czytałam na ćwiczenia o NKWD w Polsce od 1944 roku. Dziwię się, że Polacy w ogóle przeżyli tą wojnę. Że w ogóle przeżyli. Najpierw rozbiory. Potem przyszła druga wojna światowa. Holocaust, wywózki, zarówno ze strony niemieckiej, jak i sowieckiej. Ofiary wojny. Najróżniejsze masakry, np. wołyńska. Palono i mordowano całe wsie. A jednak przeżyliśmy. Pozbyli się większości naszej inteligencji, ale jakoś się odradzamy.

Od razu nasuwa mi się skojarzenie z Czechami, a konkretniej z wojną 30-letnią. Mieli zryw niepodległościowy, który przypłacili utratą 1/4 ludności. I to tej najlepiej wykształconej, zaznaczam. Musieli czekać potem prawie 300 lat na niepodległość, by następnie podzielić nasz los hitlerowskiej okupacji, a potem sowieckiej satelity. Ale, kurwa, prztrwali.

My, Słowianie, jesteśmy nie do zdarcia ;]

Komentarzy: 15

  1. Polityka » Blog Archive » My a Czesi powiedział

    [...] Original post by cutebellatrix [...]

  2. Polityka » Blog Archive » My a Czesi powiedział

    [...] post by cutebellatrix Kategoria: Bez kategorii  ·  Komentarz (RSS) [...]

  3. Inwestycje » Blog Archive » My a Czesi powiedział

    [...] Original post by cutebellatrix [...]

  4. Licealista powiedział

    W Niemczech mieszka kilkadziesiąt tysięcy Łużyczan. Tysiąc lat okupacji…
    Pod koniec XIX wieku większość mieszkańców Czech nie mówiła po czesku. W Pradze mało kto…Współczesny Czeski to efekt działalności kilku ich pisarzy i poetów, którzy go niemal odtworzyli.
    Pozdrawiam!

  5. cutebellatrix powiedział

    Przecież XIX wieczni działacze patriotyczni wśród ludu szukali nadziei dla kraju, bo tylko wieś mówiła normalnie po polsku :D

  6. Licealista powiedział

    No tak – znam ta teorię, że po polsku poprawnie mówią tylko starzy profesorowie i starzy chłopi… ale to już dawno nieaktualne.
    O ile wiem polska szlachta raczej nie miała tendencji do zapominania polszczyzny…
    Pozdrawiam!

  7. cutebellatrix powiedział

    Ta, teraz starzy chłopi definitywnie nie mówią poprawnie ;]
    No raczej nie miała… to raczej my narzucaliśmy polskość, a w czasie zaborów nieźle się trzymaliśmy w patriotyzmie. Jednak… przypomina mi się taka scenka z “Kariery Nikodema”, gdzie pani Koniecpolska ani słowa po polsku nie umiała. A na przyjęciu każdy mówił innym językiem europejskim, tylko nie polskim. W sumie – nie ma się co dziwić. Polska zniknęła z mapy, język polski zniknął z administracji i stracił znaczenie (czy też nie zdążył go zyskać). Każdy za to znał francuski (”łacina” XVIII i XIX wieku), angielski i niemiecki. Od biedy zdarzały się inne. O, to tak jak teraz, tylko jeszcze hiszpański dochodzi (wpływ seriali wenezuelskich ;p).
    Pozdrawiam!

  8. lunetarius powiedział

    Włączając sie nieśmiało w wymianę opinii dodam tylko taką dygresję:
    1) Licealista ma rację, że współczesny czeski to efekt pracy kilku zapaleńców, którzy w oparciu o język zatrzymany w rozwoju na 300 lat – odtworzyli go i przywrócili mu życie. Ten zastój i śmieszność czeskiego jest wynikiem tej długiej hibernacji.
    2) Co mieli powiedzieć Żydzi, po ponad 1900 letnim braku państwowości i sytuacji, gdy hebrajski było językiem liturgii i tekstów świętych, ale w żadnym razie nie był językiem żywym, a jego rdzenie i struktura bazowała na czasie z okresu przed Chrystusem. Nawet Jezus i jemu współcześni posługiwali sie w życiu codziennym językiem aramajskim. Hebrajski był tylko w synagogach. Dziś po 60 latach istnienia państwa Izrael język już żyje, ale stracił 2000 lat, choć jego struktura jest uwspółcześniona.
    Pozdrawiam

  9. Bellatrix powiedział

    Ha, to by mogło być… A ciekawe, jak się ma sprawa z Łużyczanami i Kaszubami. Nadal istnieje ich język? Tzn łużycki, bo kaszubski to gwara, właściwie polski.

  10. Licealista powiedział

    >cutebellatrix
    O ile pamiętam to hrabina Koniecpolska nie była polką a tylko żoną Polaka.

    >lunetarius
    Nie aramajskim chyba ale aramejskim…
    Poza tym, Żydzi mieli świetnie rozwinięty język jidysz, który na własne życzenie rozmyślnie zamordowali razem z całą kulturą tego języka.

    >Bellatrix
    Łużyckim posługuje się obecnie od 50 do 100 tys. osób. Mają swoje szkoły z wykładowym łużyckim, wydają jakąś gazetę i mają programy w lokalnej TV i radiu. O ile wiem dla przeciętnego polaka łużycki jest zrozumiały o tyle o ile – ponoć można sie dogadać.

    Pozdrawiam!

  11. Bellatrix powiedział

    Licealisto, Bellatrix to ja ^^” Zmieniłam nicka, tak lepiej brzmi ;)

    Ta, zapewne była cudzoziemką. Ale taka hrabina wychowa dzieci w języku polskim? Zresztą, z tego, co ja pamiętam, większość czasu spędziła za granicą…
    [to była literówka, daruj...]
    Co do jidysz – jasne, Żydzi już tak mają… Przed ustaleniem ostatecznej wersji Tory (daty nie pamiętam, ale długo przed Chrystusem) istniało wiele odmian, w tym także bogata poezja. Rada ustaliła Torę, po czym każdą inną literaturę zniszczyła. W tym świeckie wiersze czy poematy. Cudem ocalał w Biblii wiersz znany nam jako Pieśń nad Pieśniami. Co tu dużo mówić – niewiele ma wspólnego z Bogiem ;)
    Pozdrawiam!

  12. Licealista powiedział

    Nie zapominaj, że dzieci owej hrabianki to pokolenie Kolumbów, które może głupio, ale dały się zabić za Ojczyznę choćby w Powstaniu Warszawskim. Jakoś im ta znajomość francuskiego i niemieckiego nie przeszkodziła.
    Co do Tory to chyba był V wiek p.Ch. Fundamentalizm w każdej religii jest groźny.
    Pozdrawiam!

  13. Bellatrix powiedział

    Czekaj, czekaj… Bo zaczynamy traktować osobę hrabiny jako prawdziwą, a to był tylko symbol, uogólnienie. Zresztą. Młody pan Koniecpolski… Zakładając, że by nie wyemigrował (albo z rodzicami, albo np. jako dyplomata), to zginąłby w Katyniu czy w trakcie innej czystki inteligentów. Do powstania prawdopodobnie by nie dożył.
    A pokolenie Kolumbów składało się z przedstawicieli klasy średniej i niższej. A pan Koniecpolski był arystokratą i o prawdziwym życiu nic nie wiedział (najprawdopodobniej).
    Pozdrawiam!

  14. Licealista powiedział

    Z tego co wiem, to Dołęga-Mostowicz pisząc swoje powieści najczęściej miał przed oczami jakąś osobę rzeczywistą. On się obracał w tym ziemiańsko-arystokratycznym środowisku…

  15. Bellatrix powiedział

    “Z tego co wiem, to Dołęga-Mostowicz pisząc swoje powieści najczęściej miał przed oczami jakąś osobę rzeczywistą.”
    A skąd to wiesz? Czytałeś jego biografię albo pamiętniki?

    Tak, obracał się (wierzę na słowo), czyli znał to środowisko. Ale nadal twierdziłabym, że jest to obraz karykaturalny, przejaskrawiony. Na podstawie faktów, ale jednak. Zresztą, jeśli był dość kreatywny, to mógł w konkretnym, prawdziwym środowisku umieścić postaci fikcyjne, spełniające określone cele i mające ukazać konkretne cechy, a nie odzwierciedlać konkretne osoby.

Napisz komentarz