O przyjacielu

31 marzec, 2008 at 11:49 pm (Cytowane)

“Zawsze dla pustelnika przyjaciel jest tym trzecim: trzeci jest korkiem, co nie zezwala, by rozmowa dwóch zeszła w głębiny”

“Ach, zbyt wiele jest głębi dla wszystkich pustelników. Dlatego tak tęsknią do przyjaciela i jego wyżyn”

“Nasza wiara w innych zdradza, w co chcielibyśmy uwierzyć w sobie. Nasza tęsknota do przyjaciela jest naszym zdrajcą”

“I często miłością chce się przeskoczyć zawiść. I często dotykamy boleśnie, czynimy sobie wroga, aby ukryć, iż samych nas można dotknąć.

Bądź przynajmniej swoim wrogiem – tak mówi głęboka cześć, która nie waży się prosić o przyjaźń.

Jeśli chce się mieć przyjaciela, trzeba też chcieć prowadzić o niego wojnę; aby zaś prowadzić wojnę, trzeba umieć być wrogiem.

Trzeba umieć nawet  w przyjacielu uszanować wrog. Czy potrafisz, podchodząc blisko do przyjaciela, nie przechodzić na jego stronę?

W przyjacielu swym winno się mieć najlepszego wroga. Najbliższy sercem winieneś mu być, kiedy mu się sprzeciwiasz.

Czy wobec przyjaciela chcesz być nieodziany? Czy ma być zaszczytem dla niego, że objawisz mu się takim, jakim jesteś? Ależ on pośle cię za to do diabła!

Kto nie czyni z siebie tajemnicy, oburza: jakże wielki macie powód, by lękać się nagości! O tak, tylko jako bogowie moglibyście wstydzić się swoich szat!

Nigdy nie zdołasz dość pięknie wystroić się  dla swego przyjaciela, albowiem masz mu być strzałą i tęsknotą za nadczłowiekiem”

“W domysłach i umiejętności milczenia przyjaciel winien by mistrzem; nie wszystko chciej wiedzieć. Twoje sny niechaj ci zdradzą, co przyjaciel czyni na jawie.

Domysłem niechaj będzie twoje współczucie, abyś wpierw dowiedział się, czy twój przyjaciel pragnie współczucia. A może miłuje on w tobie niezłomny wzrok i spojrzenie wieczności”

“Czyś jest czystym powietrzem i samotnością, chlebem i lekarstwem dla twego przyjaciela? Niejeden nie potrafi sam siebie wybawić z oków, a jednak jest wybawcą przyjaciela”

“Jesteś niewolnikiem? Nie możesz więc być przyjacielem. Jesteś tyranem? Nie możesz więc mieć przyjaciół.

Nazbyt długo krył się w niewieście niewolnik i tyran. Dlatego niewiasta nie jest zdolna do przyjaźni; zna tylko miłość.

W miłości niewieściej jest niesprawiedliwość i zaślepienie co do wszystkiego, czego ona nie miłuje. A nawet w świadomej miłości niewieściej ciągle jeszcze jest napaść i błyskawica i noc obok światła”

“O, to ubóstwo wasze, mężczyźni, i skąpstwo duszy! Ile wy dajecie przyjacielowi, tyle ja dam nawet mojemu wrogowi, wcale nie ubożejąc.

Istnieje koleżeństwo; niechaj zaistnieje przyjaźń!”

To rzekł Zaratustra.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Demony

31 marzec, 2008 at 12:25 am (Dzieła własne)

Światem rządzą Demony. Jest ich mnóstwo i trudno byłoby je wszystkie opisać, zapewne dziejów by na to nie starczyło. Najstarsze z nich, to znaczy te, które się wyłoniły jako pierwsze, nazywane są Demonami Czcigodnymi. Ich moc była ogromna, powszechna i bezwzględna. Co ważne, nigdy nie miały nie tylko ciała, ale i Osobowości. Były istotami samymi w sobie, którym ludzką miarą nie można by było przypisać żadnych cech poza istnieniem. Demony te zarządzały Materią. Ich działanie zazębiało się, łączyło, nachodziło, było zależne od siebie. W wyniku tych zabaw powstawały i upadały galaktyki, obłoki, gwiazdy. Wśród tych zawirowań i zmian powstało Życie. Narodziło się nowe pokolenie Demonów, które było jeszcze bardziej kreatywne niż ich Rodzice. Mało tego, pleniło się w zawrotnym tempie. To ich możemy nazwać Strachem, Ucieczką, Radością, Pożądaniem (ha! przecież prokreacja jest niczym innym jak chęcią Życia do zmiany). Ostatnie Demony zyskały osobowość. I w swej miłości do drobiazgowości niektóre Demony zaczęły same zmieniać się w zwierzęta, ot tak, dla zabawy – w końcu potrafili kontrolować Materię.

I nagle powstało coś jeszcze nowszego – Człowiek. Zrazu nieśmiało, potem z szacunkiem, a następnie bez żadnych zahamowań, zaczęli zmieniać swoje otoczenie. Wszystkie Demony przyjęły Człowieka – działał według ich zasad, zbudowany tak jak go stworzyły. Jednak część Demonów zachwyciła się nim, jego światem. I zmaterializowali się. Mała garstka przyjęła ciała, miała osobowość. Od ludzi odróżniała je tylko niezmienność, nieśmiertelność i wszechwiedza. Bezwzględne, żądne zabawy, podróżowały po świecie i nauczały różnych rzemiosł. Niosły inspirację, dobrobyt, ale też i wojny, niepokoje czy strach. Któż to wie, jak by dzisiaj wyglądał człowiek, gdyby nie ich inspiracje.

Bezpośredni odnośnik 5 komentarzy