Tybet 3

19 Marzec, 2008 at 10:10 pm (Polityka, Tybet, konflikty międzynarodowe)

Dobra, teraz mniej naiwnie.

Bądźmy szczerzy – przejęłam się Tybetem z dwóch powodów. Pierwszym było nie oglądanie Wiadomości. O zamieszkach dowiedziałam się z Archeowieści, ale potraktowałam je jako osobiste zaangażowanie autora blogu, nie mające większego powiązania z mediami. Najwyraźniej się ładnie pomyliłam. Drugim powodem była moja opinia o Tybetańczykach. Ich wizerunek, jako twórców idyllicznego państwa, jest mitem (esej o społeczeństwie Tybetu). To normalni, zwykli ludzie. Tak jak Watykan, tylko jest ich więcej.

Co teraz myślę o Tybecie? Hm… Tak, owszem, prawo do samostanowienia narodów stanowi tutaj dość mocny argument. Właściwie jedyny, jaki znajduję na poparcie Tybetańczyków.  Trzeba jednak pamiętać, że Tybetańczycy to Azjaci – a oni mają inny światopogląd niż Europejczycy. My inaczej patrzymy na problem narodowowyzwoleńczy.

I jakoś Tybetu coraz mniej mi szkoda – i myślę, że na świecie mają miejsce konflikty etniczne bardziej godne rozwiązania, chociażby w Afryce czy na Bliskim Wschodzie. Jednak trzeba przyznać, że  te problemy, łącznie z Bałkanami, mają stałych obserwatorów, jednak wiele rzeczy dzieje się poza błyskiem fleszy. Ot, chociażby słynny problem Kosowa. Bo z pewnością nie było tak, że wojska ONZ sobie stacjonowały, nie mogli się dogadać i nagle, nie wiadomo skąd, grupa dobrze zorganizowanych separatystów wyskoczyła i ogłosiła niepodległość, zaś UE i reszta świata to łyknęły bez mrugnięcia okiem. Wszystko było wcześniej ustalone. A kto interesuje się Tybetem? Jaka organizacja, pomijając ONZ?

Kolejnym “ale” jest fakt, że Tybet stracił niepodległość w 1959 roku. Strasznie długo. I dopiero teraz wybucha powstanie… Za długo.  (darujcie sobie, proszę, argumenty pt. rozbiory Polski, czy brak suwerenności Czech – to Europa, a tam Azja)

Chociaż… Może i pomysł z porównaniem do Czech nie jest taki głupi… Przez wieki nie mieli niepodległości, byli składową posiadłości Habsburgów. Zostali zdziesiątkowani w czasie wojny 30-letniej. Potem akcja z Hitlerem… no tu kłopot by był. Ale teraz, na koniec są w UE, mało tego, stoją nieco wyżej od nas.

Być może jest dla nich nadzieja.

Bezpośredni odnośnik 3 komentarzy