Stuudia: problem rozwiązany
Nie myślcie sobie, ze poszło tak, jak trzeba. Owszem, w poniedziałek się dowiedziałam, że odpowiedni notable przyjdą i z nami porozmawiają. Już była nadzieja…
Oczywiście, że nie utworzą. Jest za mało osób. Do tego przecież mamy stosunki jako osobny kierunek. Jednym z argumentów za historią był fakt, że dostajemy szersze wykształcenie na historii niż na stosunkach. Ot, jedynie uczymy się całej historii, a nie tylko XX-wiecznej, jak to mają na stosunkach. Niby zyskujemy szersze umiejętności, ale ja wiem…
Koniec końców: wybieram profil nauczycielski z WOSem.