Kurwa mać.
Kurwa. Wkurwiłam się. Jestem ściekła.
Dyżur u Rosoła… Dobra, pierdolić szczegóły. Nic nie wiedziałam. I nie chodzi mi tutaj wcale o jakiś stres, ale o fakt, że JA KURWA NIC NIE UMIEM. Po 10 latach “nauki” na studiach stwierdzam, że mam jedynie mgliste pojęcie, czym byly wojny grecko-perskie. Pierdole. Pomińmy kurwa fakt, że zrobiłam z siebie idiotke.
I tak, jednym słowem,…. jest ciężko. Wiem, za rok, dwa, będę sie z tego śmiać: tak samo było w drugiej liceum… Teraz o tylko mgliste wspomnienie.
Spierdoliłam całe życie a teraz, jak zwykle, z lenistwa jeszcze się pogrążę. Hurra! Tylko kurwa na to czekam. Przepraszam Wszystkich za to, że mam jakieś plany, ambicje i nie chcę tej najniższej, najprozaiczniejszej codzienności (co się kryje za tymi słowami, wiem tylko ja)
I tyle by kurwa było. Kurwa. Do łaciny!