Skurwysyn
Do niedawna mówiłam, że nie potrafię nikogo nazwać skurwysynem. Bo zawsze potrafię znaleźć powód, żeby usprawiedliwić takie zachowanie, inaczej to nazwać, nie takim pustym i ogólnikowym słowem, które jest tylko obelgą, a nie niesie treści, tak naprawdę.
A jednak znam jednego, jedynego jak narazie skurwysyna.
Info organizacyjne
Z tego, co mi sie wydaje, to każdy może dodać komentarz, niekoniecznie użytkownicy blogu… jakby co, próbujcie
Ciąg myślowy (warning! Ciężkostrawne)
Kurcze. Ostatnio dużo myślę (o, przepraszam, myślę intensywnie od jakichś 10 lat, a na pewno od 2 xD)… więc inaczej.
Jest mi zimno. Czy też było mi zimno. I sama nie wiem, czy to przez zimno w pokoju, czy zimno w duszy, czy tez raczej co było pierwsze. Jednym słowem: niech żyje mój wrodzony optymizm (/naiwność/ignorancja/ślepota) i grzejnik elektryczny
A teraz: czemu mi zimno? Boże… ciągle po głowie mi się tłuką dwa tematy: serce i… to, kim naprawdę jestem.
Serce? Hm… To niech narazie pochłonie milczenie – kto wie, ten wie. Albo wie, że nie wie.
Kim jestem? I tu właśnie rodzi się dylemat. Duży. Bo, mimo moich najszczerszych chęci, nie jestem obiektywna. Wielu rzeczy nie widzę. I nie chodzi mi tutaj o moje wady. Wiele moich niedociągnięć widzę, tylko czasami o nich zapominam albo nie daję po sobie poznać. Albo staram się je pokonać, zniwelować je.
Problemem jest tutaj raczej fakt, że inaczej wszystko wygląda z zewnątrz, prawda? I nie zawsze jestem w stanie ocenić, czy to, co robie, jest pozytywne, czy negatywne. Ale ocena zachowania zależy także od subiektywizmu obserwatora. Chyba, że jest to umysł w 100% analityczny, który przedstawiłby moją psychikę i osobowość bez podawania informacji zabarwionych np moralnością.
Który przedstawiłby moją psychikę… Kurcze, przydałoby się. Ale to jest niemożliwe. Czemu? Bo nikt mnie nie zna. Mimo licznych wylewów zwierzeń, westchnień, rozmów. Kazdy ma jakieś wyobrażenie o mnie, które mniej lub bardziej odbiega od prawdy lu stoi w niej tylko jedną nogą. Dobrze, mogę teraz każdego z Was zapytać, jaka ja jestem.
I co odpowiecie? Że jestem… będą to słowa pozytywne, jestem tego pewna, bo przecież przyjaciele, koledzy, piszą tylko takie rzeczy. Negatywnych czy smutnych nie napiszą, bo by to kogoś uraziło. Natomiast ludzie nie zaglądają na blogi swoich największych wrogów, prawda? Więc otrzymywałabym same pozytywne komenty, uwagi. Zapewne niekiedy sprzeczne ze sobą. (jeśli by nie były, to by było ciekawe, serio…) I cieszyłabym się, że jednak taka zła nie jestem, że jednak mam coś dobrego…
A teraz ile z tej, z pewnością mówionej w dobrej wierze, gadaniny to prawda? Ciekawe.
Ciekawe, wiesz, ile osób powie, że jestem egocentryczką? Ile osób powie, że jestem bierna? Ile osób powie, że jestem leniwa, destrukcyjna, egoistyczna nawet i lekkomyślna? Za dużo myślę o sobie. To prawda. Ale czego sie spodziewać po dziewczynie, która wychowywała się w samotności? Och, bądźmy szczerzy, ta odrobina towarzystwa, jaką otrzymywałam od ciotecznego rodzeństwa, przygodnych znajomych z podwórka (baardzo wczesny okres dzieciństwa) czy swojej jakże niezgranej i chaotycznej klasy, czy to uwalniało mnie od samotności? Nie, jednak nie. Jednak mnóstwo czasu spędzałam sama. Nie chodziłam do koleżanek ani one nie chodziły do mnie. Kurde, czemu? Czemu? Bo Piotrków ma to do siebie, że jest niby małym miastem, a jednak sporawym. I daleko ludziom do siebie mimo autobusów czy dwu-trzech kilosów. A poza tym, bądxmy szczerzy – jedynych znajomych miałam w szkole. Widywałam ich w szkole i na tym się kończyło. Ale czego wymagać od 10-latków, prawda?
I, gdybym sie nie przeprowadziła, zapewne w gimnazjum straty by zostały odzyskane. A tak teraz odrabiam
I czy to mi wychodzi na dobre?
sentencje z Nietzschego vol. 1.
“W niebie brak wszystkich interesujących ludzi.”
“Jest zawsze trochę szaleństwa w miłości, ale też zawsze trochę rozumu w tym szaleństwie.”
“Co wydaje ci się najbardziej ludzkie? Oszczędzić komuś wstydu.”
“Bóg jest martwy.”
“Wszystkie wielkie myśli rodzą się podczas marszu.” (niezwykle dwuznaczne, prawda?)
“Najlepszym autorem będzie ten, który się wstydzi zostać literatem”
“Obłęd u jednostki jest czymś rzadkim – atoli u grup, stronnictw, ludów i epok regułą.”
“Żadna inna książka nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.”
“Wszystko w kobiecie jest zagadką i wszystko ma tylko jedno rozwiązanie, zwie się ono ciąża.”"Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!”
“Najpoważniejszym sposobem zdeprawowania młodzieńca jest nauczyć go wyżej cenić tych, którzy myślą tak jak on, niż tych, którzy mają odmienne poglądy.”
“W nienawiści jest strach.”
“Gdzie kochać nie można, tam należy mijać!”
“W zemście i w miłości kobieta jest większym barbarzyńcą niż mężczyzna.”
“Z największej rozpaczy można uczynić najbardziej niezwyciężoną nadzieję.”
“Cokolwiek jest zrobione z miłości, zawsze przekracza ramy dobra i zła.”
“Ten, kto gardzi samym sobą, nadal szanuje siebie jako tego, który pogardza.”
“Ostatni Chrześcijanin umarł na krzyżu.”
“Bo trzeba umieć zatracić siebie na pewien czas, jeśli się chcemy nauczyć czegoś, od rzeczy, którymi nie jesteśmy.”
“Wy, którzy nienawidzicie Żydów tak bardzo. Dlaczego zaadoptowaliście ich religię.”
“Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu.”
“W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?”
“Nigdy nie zapominajcie! Im wyżej wzlatujemy tym mniejsi wydajemy się tym co nie umieją latać.”
Wszystkie aforyzmy pochodzą z www.cytaty.info